GBH 18 V-LI to nowy młot udarowo-obrotowy, który w maju bieżącego roku dołączył do rodziny bezprzewodowych elektronarzędzi firmy Bosch. O jego przetestowanie poprosiliśmy pana Cezarego Wiśniewskiego – właściciela firmy remontowo-budowlanej Cezar Team, jednocześnie wieloletniego użytkownika narzędzi Bosch. Nowy młot został sprawdzony podczas prac remontowych, przeprowadzonych w jednym z małych, warszawskich mieszkań, pamiętających czasy serialu Alternatywy 4.

btdmgoakNowy młot udarowo-obrotowy Bosch GBH 18 V-LI Professional. Fot. Bosch

Jakie były Pana pierwsze wrażenia po uruchomieniu GBH 18 V-LI Professional?

Moją uwagę zwróciła przede wszystkim niewielka waga urządzenia.
W specyfikacji GBH 18 V-LI podana jest informacja o wadze 2,6 kg, ja miałem jednak wrażenie, że te dane mogą być odrobinę zawyżone. Lekkość i kompaktowość młota powodują, że jest on niezwykle wygodny przede wszystkim w momencie, gdy konieczne jest długotrwałe trzymanie urządzenia nad głową, a także, co jest niezwykle istotne w mojej pracy, w pozycji poziomej. Do tego dochodzi zaleta w postaci w energii udaru wynoszącej 1,7 J. Można powiedzieć, że GBH 18 V-LI to dowód na to, że projektanci firmy Bosch są coraz bliżej zrównania możliwości narzędzi akumulatorowych z tradycyjnymi urządzeniami sieciowymi. Jeśli miałbym w jednym zdaniu podsumować moje pierwsze wrażenie z jego użytkowania, to brzmiało by ono „w małym ciele duży duch”.

Jakie są inne zalety związane z niewielką wagą urządzenia?

Przede wszystkim to, że nowy młot umożliwia pracę nawet jedną ręką. Ja jestem osobą leworęczną, co powoduje, że zwracam szczególną uwagę na kompaktowość urządzeń, z których większość jest zaprojektowana z myślą o osobach praworęcznych. Dodatkowo na uwagę zasługuje fakt, że drgania urządzenia są niemal niewyczuwalne w porównaniu z elektronarzędziami sieciowymi. Młot jest również odporny na uszkodzenia. Bojąc się jednak o retro podłogę z lat 70-tych, która jest ułożona w całym remontowanym mieszkaniu, nie odważyłem się zrzucić młota z dwóch metrów, które, jak zapewnia producent, są zupełnie bezpieczną wysokością w razie jego upadku.

W trakcie remontu mogą przytrafić się różne nieoczekiwane okoliczności, jak ok. problemy z zasilaniem, przerwane kable elektryczne ok. W takich sytuacjach narzędzia akumulatorowe okazują się nieocenione…

Niewielka waga urządzenia umożliwia wielogodzinną pracę w pozycji pionowej. Fot. BoschNiewielka waga urządzenia umożliwia wielogodzinną pracę w pozycji pionowej. Fot. Bosch

Tak, zdecydowanie. Należy jednak podkreślić, że w takich momentach na szczególną uwagę zasługują dwie rzeczy – nie tylko długa żywotność akumulatora, ale również możliwość dodatkowego oświetlenia miejsca pracy. GBH 18 V-LI zaopatrzony jest w dobrze osadzoną diodę LED, która posiada rozbudowane szkło rozpraszające światło. Jest to szczególnie ważne, kiedy pracujemy w miejscach źle oświetlonych. Można powiedzieć, że nowe urządzenie Boscha to młot i latarka w jednym. Wracając jednak do akumulatora, GBH 18 V-LI zaopatrzony jest w akumulator litowo-jonowy Premium. Na jednym cyklu ładowania byłem w stanie wywiercić ok. 70 otworów w betonie (6x70 mm).

W momencie, gdy gniazdko sieciowe jest daleko, albo aktualnie prowadzimy prace w lokalu bez prądu, aby uniknąć przykrych niespodzianeki nieoczekiwanych przerw w pracy istotna jest częsta kontrola stanu naładowania akumulatora. W przypadku GBH 18 V-LI poziom naładowania baterii można sprawdzić zarówno bezpośrednio po wyjęciu ze skrzyni L-Boxx, podczas pracy jak i po jej zakończeniu. Niski stan naładowania jest sygnalizowany miganiem jednej z trzech diód kontrolnych. Urządzenie jest całkowicie naładowane już po mniej niż 20 minutach, o czym również informuje sygnał dźwiękowy. Dodatkowo ogromną zaletą jest kompatybilność zastosowanego akumulatora z innymi elektronarzędziami systemu 18 V firmy Bosch – czyli jednym słowem jeden akumulator może być stosowanych w kilku narzędziach.

Co jeszcze zwróciło Pana uwagę w trakcie pracy z GBH 18 V-LI?

GBH 18 V-LI umożliwia prace jedną ręką. Fot. BoschGBH 18 V-LI umożliwia prace jedną ręką. Fot. Bosch

Jestem osobą, która lubi dbać o dobry stan narzędzi. Z tego też powodu istotną dla mnie była informacja podana przez producenta, że narzędzie zaopatrzone jest w silnik bezszczotkowy – Bosch CE, który jest całkowicie bezobsługowy i zabezpieczony przed wnikaniem kurzu. Moją uwagę zwracają także drobne dodatki do urządzeń, jak np. ściereczka do czyszczenia młota po skończonej pracy.

 

 

A jak wygląda organizowanie miejsca po zakończeniu pracy?

Po skończonej pracy istotne jest dla mnie uporządkowanie narzędzi i ich szybki
i wygodny transport. Jest to możliwe dzięki systemowi walizek L-Boxx, które można łączyć w dowolny sposób. W każdej walizce L-Boxx jest miejsce na przechowywanie dodatkowych narzędzi takich jak miarka, wiertła, okulary ochronne oraz innych niewielkich i przydatnych przedmiotów. System walizek     L-Boxx to ekonomiczne i poręczne rozwiązanie. Z mojego punktu widzenia, w trakcie ich przenoszenia dodatkową zaletą byłyby jednak kółka oraz rączka do trzymania, jak w torbach lotniczych, dzięki czemu nie byłoby konieczności podnoszenia walizek ważących wraz z narzędziami niejednokrotnie kilkadziesiąt kilo. Z najświeższych informacji dostarczonych przez firmę Bosch wynika, że prace nad zastosowaniem takich rozwiązań w systemie L-Boxx są już prowadzone, co mnie ogromnie cieszy.




x