Google+

Błędy w instalacji systemów alarmowych

Podczas bezpośredniego wyładowania piorunowego w zewnętrzną instalację piorunochronną obiektu budowlanego prąd piorunowy powinien być bezpiecznie odprowadzany do systemu uziomowego. Zastosowanie poprawnie zaprojektowanej i wykonanej instalacji zewnętrznej nie eliminuje jednak różnic potencjałów pomiędzy poszczególnymi instalacjami oraz przewodzącymi elementami wewnątrz obiektu. W typowych przypadkach prąd piorunowy rozpływający się w przewodach odprowadzających może wywołać różnice potencjałów o znacznych wartościach (kilkadziesiąt ?kilkaset kilowoltów lub nawet wyższe).

Obecnie stosowane najwyższe standardy technologiczne u największych producentów systemów alarmowych, powodują, że nieprawidłowe działanie instalacji alarmowej spowodowane jest najczęściej błędem instalatora. Obecnie stosowane najwyższe standardy technologiczne u największych producentów systemów alarmowych, powodują, że nieprawidłowe działanie instalacji alarmowej spowodowane jest najczęściej błędem instalatora.

Obecnie nieprawidłowe funkcjonowanie instalacji alarmowej najczęściej nie jest spowodowane usterką techniczną sprzętu, lecz błędem instalatora, czy roztargnieniem użytkownika. Nowoczesne systemy alarmowe w trakcie produkcji poddawane są szczegółowej kontroli jakości. Przykładowo w firmie Satel, która jest wiodącym polskim producentem systemów sygnalizacji włamań i napadów, każdy wytworzony element jest wielokrotnie sprawdzany pod kątem wszelkich możliwych usterek. Dopiero po dokładnej kontroli trafia on do sprzedaży. W ten sposób instalator oraz użytkownik mogą mieć sto procent pewności, że dostają produkt sprawdzony i w pełni funkcjonalny.

Obiekt pod lupą

Budowa instalacji alarmowej powinna być poprzedzona dokładną analizą i rozpoznaniem obiektu. Do każdego budynku i klienta trzeba podchodzić indywidualnie. Każdy dom czy magazyn ma specyficzne otoczenie, a każdy użytkownik posiada inne potrzeby. Niestety wielu instalatorów o tym zapomina i do kolejnego zlecenia podchodzi tak, jak do wcześniejszych projektów. Rutyna i pośpiech są bodaj najbardziej niebezpieczne dla systemu alarmowego. Mogą sprawić, że system okaże się w krytycznym momencie nieskuteczny, przez co dany obiekt będzie np. obrabowany.
Zanim zostanie wykonany projekt instalacji alarmowej należy przeprowadzić odpowiednie pomiary i diagnostykę obiektu. Przy budowie bezprzewodowych systemów alarmowych najwięksi producenci udostępniają specjalne urządzenia i oprogramowanie, które okazuje się niezbędne do do ustanowienia poprawnej komunikacji radiowej między elementami. – Instalatorzy, którzy z nami współpracują mają możliwość zakupienia sprzętu lub bezpłatnego uzyskania niezbędnego oprogramowania komputerowego. Niestety duża część osób zajmujących się budową systemów alarmowych nie ma pojęcia o istnieniu takich udogodnień, co ma swoje przykre konsekwencje – mówi Michał Konarski, kierownik laboratorium w firmie Satel. Dopiero w oparciu o wyniki pomiarów należy skonstruować projekt bezprzewodowego systemu. Trzeba robić to bardzo ostrożnie – błędy popełnione na tym etapie są najtrudniejsze do skorygowania.

Pilnuj kabla

Na zdjęciu źle zamontowana czujka ruchu. Aby detektory wykrywały zagrożenie nie mogą być zasłonięte przez meble czy inne obiekty. Na zdjęciu źle zamontowana czujka ruchu. Aby detektory wykrywały zagrożenie nie mogą być zasłonięte przez meble czy inne obiekty. Manipulator powinien być zainstalowany w dostępnym miejscu, tak by za jego pomocą można byłoby szybko aktywować bądź dezaktywować system. Manipulator powinien być zainstalowany w dostępnym miejscu, tak by za jego pomocą można byłoby szybko aktywować bądź dezaktywować system.

W wypadku tradycyjnych instalacji kablowych częstym uchybieniem w sztuce jest układanie przewodów, na dłuższym odcinku, równolegle do przewodów instalacji elektrycznej 230 V oraz w bezpośrednim sąsiedztwie szaf energetycznych, oświetlenia jarzeniowego i halogenowego z zasilaniem przetwornicowym. Może to w rezultacie doprowadzić do powstania zakłóceń, które będą miały negatywny wpływ na funkcjonowanie elementów instalacji czy nawet całego systemu.
Innym błędem, typowym dla mniej doświadczonych instalatorów, jest stosowanie niewłaściwego rodzaju kabla do tworzenia połączeń między elementami systemu – W wypadku instalacji Satela nie polecamy stosować przewodów typu skrętka, w których stosunkowo duża pojemność między żyłami może powodować przekłamania transmisji. W systemach alarmowych najlepiej nadaje się przynajmniej czterożyłowy kabel YTDY pozwalający na budowę nawet rozległych systemów – mówi Konarski.
Bardzo ważne jest, by przed podłączeniem manipulatorów, centrali, czujek i innych elementów systemu alarmowego, sprawdzić całe okablowanie. Niejednokrotnie zdarza się, że budowlańcy czy ekipy remontowe podczas swoich prac przecinają przez przypadek kable przygotowane i poprowadzone wcześniej na potrzeby instalacji. Wielu instalatorów, tłumacząc się brakiem czasu, przed podłączaniem różnych elementów systemu w ogóle nie sprawdza przewodów. W rezultacie powoduje to, że system nie działa, a instalatorzy upatrują przyczyn awarii w sprzęcie.

Czujki

Czujki są swoistymi zmysłami całego systemu i jednym z najważniejszych elementów całej instalacji. To one wykrywają zagrożenie i przekazują informację do centrali. Dlatego też podczas ich doboru oraz rozmieszczenia należy przestrzegać żelaznych zasad.
Po pierwsze zrezygnujmy z zakupu najtańszych urządzeń. Instalatorzy, chcąc obniżyć koszty całej instalacji kupują tańsze i mniej funkcjonalne czujki. Za niską ceną rzadko kiedy idzie wysoka jakość – bywa, że urządzenia tej klasy samoczynnie generują fałszywe alarmy. Po drugie wszystkie czujniki muszą być oddzielnie skonfigurowane, zamontowane zgodnie z instrukcją oraz dobrane pod kątem warunków pracy. Zdarza się, że czujki podczerwieni montowane są naprzeciwko źródeł ciepła, np. okna, które pod wpływem promieni słonecznych nagrzewa się. Jest to duży błąd, gdyż w tego typu miejscach należy instalować czujki dualne, które korzystają z dwóch technik detekcji ruchu – poza analizą promieniowania podczerwonego, monitorują ruch za pomocą mikrofal.
Dobry wybór czujek to jednak nie wszystko. Ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa i funkcjonalności systemu ma odpowiednie zainstalowanie czujek. Nie mogą być one umieszczone na wprost wejścia do pomieszczenia. Instalator musi dopilnować, by potencjalny złodziej przecinał chroniony teren prostopadle do stref detekcji zgodnie z charakterystyką czujki. Detektor ruchu jest w takiej sytuacji znacznie bardziej skuteczny – niestety nie wszyscy instalatorzy zdają sobie z tego sprawę.
Wielu producentów systemów sygnalizacji napadu – jak np. firma Satel – w swojej ofercie proponuje detektory gazu. Są to bardzo przydatne urządzenia, gdyż ostrzegają przed zagrożeniami, których nie widać gołym okiem. Niestety detektory bardzo często są kompletnie nieprzydatne, gdyż instalatorzy umieszczają je w złym miejscu lub na niewłaściwej wysokości. Przypomnijmy więc, że czujki gazów lżejszych od powietrza (np. metanu) powinny być instalowane wysoko, tuż pod sufitem. Natomiast detektory ciężkich gazów – np. propan-butanu czy tlenku węgla – muszą znajdować się nisko, przy podłodze. Wszystkie czujki powinny być zamontowane w dostępnym miejscu, pozwalającym na szybkie wykrycie gazu. Z tego względu należy unikać instalacji detektorów we wnękach lub miejscach zastawionych meblami.

Przykładowy schemat prawidłowej instalacji. Odpowiednie elementy systemu oznaczone są cyframi: 1 - czujki magnetyczne, 2 - czujki ruchu, 3 - sygnalizator wewnętrzny, 4 - sygnalizator zewnętrzny, 5 - centrala alarmowa, 6 - manipulator. Przykładowy schemat prawidłowej instalacji. Odpowiednie elementy systemu oznaczone są cyframi: 1 - czujki magnetyczne, 2 - czujki ruchu, 3 - sygnalizator wewnętrzny, 4 - sygnalizator zewnętrzny, 5 - centrala alarmowa, 6 - manipulator.

Manipulator jawnie, centrala w ukryciu

Przy projektowaniu i budowie instalacji należy kierować się inną żelazną zasadą – centrala alarmowa, czyli mózg całej instalacji, musi być umieszczona w miejscu, które jest niewidoczne i łatwo dostępne dla osób trzecich. Bywa jednak, że instalatorzy zapominają o tej złotej regule i umieszczają centrale na widoku w głównym holu czy garażu. Musimy mieć na uwadze, że niemal wszyscy złodzieje przed włamaniem obserwują dany obiekt. Jeżeli w trakcie podglądu zauważą miejsce w którym umieszczona jest centrala, włamanie będzie dużo łatwiejsze. Wystarczy tylko, że przestępca zniszczy centralę, a cały system alarmowy zostanie sparaliżowany.
Innym bardzo ważnym elementem całej platformy jest manipulator. Z racji swojego przeznaczenia, w przeciwieństwie do centrali alarmowej, powinien być umieszczony w możliwie najbardziej dostępnym miejscu. Chodzi o to, by użytkownicy systemu mogli, np. po przyjściu z pracy, szybko i łatwo włączać oraz wyłączać czuwanie. Z perspektywy bezpieczeństwa nie ma większego znaczenia, czy włamywacz będzie miał dostęp do manipulatora czy nie. Wszelkie działania, jakie zostaną na nim wykonane zostaną odnotowane. W poprawnie wykonanej instalacji alarmowej jakiekolwiek próby zniszczenia tego urządzenia spowodują uruchomienie alarmu. Jednakże czasem zdarza się, że manipulatory, centrale, czy inne kluczowe dla funkcjonowania systemu znajdują się w miejscach, których... system nie chroni! Dopuszczenie do takiej sytuacji to kardynalny błąd, który niestety w dalszym ciągu jest dość często spotykany.

Siedem najczęstszych błędów popełnianych przez instalatorów:
1. niewłaściwe przeprowadzenie analizy i diagnostyki obiektu oraz źle wykonany projekt instalacji,
2. zastosowanie niewłaściwych kabli,
3. niesprawdzenie okablowania przed instalacją elementów systemu,
4. wykorzystanie niewłaściwych czujek,
5. złe ustawienie czujek i detektorów,
6. niewłaściwe umiejscowienie centrali i manipulatorów,
7. wprowadzanie udogodnień, które obniżają bezpieczeństwo.

Łatwiej nie znaczy bezpieczniej

Poprawnie zaprojektowana i zbudowana instalacja alarmowa to dopiero połowa sukcesu. Niemniej ważne od wykonania systemu jest jego odpowiednia konfiguracja. – Bywa, że instalatorzy, by przypodobać się klientowi, proponują rozwiązania ułatwiające obsługę systemu. Jednak metody te niejednokrotnie obniżają bezpieczeństwo, o czym użytkownik platformy nie do końca zdaje sobie sprawę – mówi ekspert Satela. Klasycznym przypadkiem jest wprowadzenie funkcji rozbrojenia systemu za pomocą pilota. Rozwiązanie wydaje się bardzo wygodne, dopóki użytkownik nie zgubi takiego urządzenia. Jeżeli pilot będzie noszony razem z kluczami, które zostaną np. skradzione, wtedy potencjalny złodziej będzie miał „pakiet” pozwalający na ominięcie wszystkich zabezpieczeń.
Unikajmy też stosowania dźwiękowej informacji o uzbrojeniu lub rozbrojeniu alarmu. Jeżeli przy aktywacji alarmu sygnalizator wyda głośny dźwięk, wtedy włamywacz obserwujący dom będzie wiedział czy obiekt jest zabezpieczony, czy też nie. Innymi słowy będzie mógł łatwo zauważyć, że użytkownik zapomniał uaktywnić alarm, co zapewne zostanie skrzętnie wykorzystane.
Dość poważnym błędem jest ustawienie powiadomień o zdarzeniach tylko przez SMS. Niestety technologia ta ma to do siebie, że czasem wiadomości przekazywane są z opóźnieniem. Dodatkowo trudno jest znaleźć osobę, którą komunikat SMS jest w stanie obudzić o czwartej nad ranem. Dlatego wszelkie informacje o zagrożeniach i incydentach powinny być przekazywane także za pomocą wiadomości głosowych.

Grzegorz Pacuła

Megger przyrządy pomiarowe nr 1 na świecie - niezawodne w każdych warunkach - gwarantowana wiarygodność i powtarzalność pomiarów - ...mierzymy od 1889 roku