Nie będzie podwyżki cen prądu dla indywidualnych odbiorców - zapowiedział w poniedziałek wicepremier oraz minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Ceny prądu nieubłaganie rosną z roku na rok. Czy w roku 2020 sytuacja się powtórzy? Na razie wiadomo, że... nic nie wiadomo. W poniedziałek po południu Sasin poinformował, że spółki chcą podwyżek, ale sam minister deklarował, że takowych nie będzie, jednak przypomnijmy, że w poniedziałek po południu firmy energetyczne złożyły do Urzędu Regulacji Energetyki wnioski o podwyżki cen energii dla gospodarstw domowych. Jak mówią eksperci, zakładają one wzrost ceny prądu nawet o 20-40 proc.

ceny prądu w 2020

Zamrożenie cen prądu

Ustawa w sprawie cen energii z 28 grudnia 2018 roku zmniejszyła akcyzę na energię elektryczną z 20 do 5 złotych za MWh, obniżyła też o 95 procent opłatę przejściową i ustaliła ceny dla odbiorców końcowych na 2019 rok na poziomie z 30 czerwca 2018 roku.

W praktyce ustawa zamroziła ceny energii dla gospodarstw domowych, nadal więcej za prąd płaciły jednak firmy i samorządy. Wszystko przez brak odpowiedniego rozporządzenia.

Na dodatek trwał spór między polskim rządem a Komisją Europejską w sprawie szczegółów nowych rozwiązań. W konsekwencji potrzebna była nowelizacja, która weszła w życie pod koniec czerwca. Zakładała ona, że ceny dla części odbiorców (klienci indywidualni, samorządy, szpitale, najmniejsze firmy) przez cały 2019 rok pozostają zamrożone na poziomie z 2018 roku.

Dla średnich i dużych przedsiębiorstw czerwcowa nowelizacja wprowadziła możliwość ubiegania się o dopłatę do każdej kupionej i zużytej w drugiej połowie 2019 roku ilości energii w ramach dozwolonej przepisami Unii Europejskiej pomocy publicznej de minimis. Pomoc ta jest ograniczona do 200 tysięcy euro w ciągu trzech lat podatkowych.

Pytany o zapowiadany przez ekspertów wzrost cen prądu w 2020 roku, polityk odpowiedział, że będzie walczył o to, by podwyżki nie były wysokie. - Robimy wszystko, by ceny prądu dla Polaków były jak najniższe - powiedział.

- Spróbuję przekonać prezesów spółek, by nie obciążali obywateli obiektywnym wzrostem prądu. Lubię rozmawiać, lubię przekonywać, nie straszyć - dodawał wicepremier Jacek Sasin.

Od czego zależy wzrost cen prądu elektrycznego?

Na ceny energii elektrycznej w Polsce ma wpływ wiele czynników. Wzrost cen prądu jest uzależniony przede wszystkim od cen paliw na rynku światowym i krajowym. Duży wpływ mają również zmiany klimatyczne i idące z nimi w parze dyrektywy nakładające kary za podwyższoną emisję dwutlenku węgla. Niemałe znaczenie mają również inwestycje w infrastrukturę energetyczną państwa. Sieci energetyczne w Polsce są mocno wyeksploatowane i wymagają modernizacji, na co rocznie przeznacza się wiele miliardów złotych. Co więcej, na mocy przepisów elektrownie zobowiązane są do modernizacji starych bloków energetycznych lub zamknięcia ich i budowy nowych, co wiąże się z dodatkowymi kosztami rzędu miliardów złotych.

"Do URE wpłynęły wnioski od tak zwanych sprzedawców z urzędu (tj. spółki obrotu: PGE, Enea, Energa i Tauron). Analizujemy wnioski" - wskazała Głośniewska.

Jak przypomniała, "przedsiębiorstwo energetyczne może wprowadzić taryfę do stosowania nie wcześniej niż po upływie 14 dni i nie później niż do 45 dnia od dnia jej opublikowania przez Prezesa URE".

"Tak więc, by nowe ceny mogły wejść w życie od 1 stycznia 2020 roku, Prezes URE musiałby zakończyć postępowania taryfowe do połowy grudnia br." - dodała rzecznik prasowa URE.

Jako pierwsze o wnioskach taryfowych poinformowało RMF FM.

Ceny prądu w 2020 roku

Należy pamiętać, że zamrożenie cen prądu obowiązuje tylko do końca roku. Jeżeli nie będzie zatem przedłużenia terminu zamrożenia cen lub innej ingerencji ze strony rządu, to od początku roku mogą wzrosnąć rachunki za energię.

Wicepremier oraz minister aktywów państwowych Jacek Sasin w rozmowie z RMF FM zapowiedział jednak naradę z prezesami państwowych spółek: Polskiej Grupy Energetycznej, Energi, Enei i Tauronu. - Jest intencją rządu, by te ceny dla indywidualnych odbiorców nie wzrosły. Będziemy tutaj szukać takich możliwości, żeby firmy energetyczne były w stanie utrzymać dotychczasowe taryfy dla tych odbiorców - powiedział minister.

W poniedziałek rano Sasin mówił w RMF FM, że "podwyżki dla indywidualnych odbiorców nie będzie". - I zrobimy wszystko, żeby tak się stało - dodał.

Dopytywany, jak to będzie wyglądało w przypadku firm, odpowiedział, że dla nich "ta podwyżka była już w tym roku, szczególnie dla dużych firm".

- Dla tych małych, średnich udało się utrzymać te ceny, ale nie da się tego robić w nieskończoność. Podmioty gospodarcze muszą liczyć się z tym, że będą musiały płacić za prąd tyle, ile wynika to z rynkowych cen wytwarzania energii - powiedział Sasin.

Tymczasem prezes Urzędu Regulacji Energetyki Rafał Gawin we wrześniowej rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" wskazał, że nie może powiedzieć odbiorcom indywidualnym, iż podwyżek nie będzie. - Byłbym bardzo nieodpowiedzialny - powiedział.

Co na to fotowoltaika?

Osoby rozważające inwestycję w& instalację fotowoltaiczną najczęściej nie biorą pod uwagę cen prądu, które corocznie będą wzrastać. O ile początkowo 3% rocznie może nie stanowi szokującego przyrostu, o tyle sumując kwoty jakie co roku wydajemy na energię elektryczną, po kilku latach robi się z tego pokaźna suma, z której część można zainwestować już teraz, tak aby cieszyć się niezależnością od wzrastających cen energii.
Przyjmijmy, że płacimy co miesiąc 300 złotych za energię elektryczną. W skali roku jest to wydatek 3600zł. W następnym roku będzie to około 3708zł, natomiast za 15 lat roczna kwota wydana na energię elektryczną będzie wynosiła 5609 zł. Suma wydatków na energię elektryczną przez te 15 lat to prawie… 69 000 złotych. Warto zainwestować tej sumy w instalację fotowoltaiczną i cieszyć się darmowym prądem oraz niezależnością od wzrostu cen energii przez wiele długich lat!

Daniel Paluszewski

Źródło: TVN24bis, elve.pl, money.pl